Kronika szkoły w Woli Grzymalinej, cz. 6

 


           

                       Węgiel w Woli Grzymalinej

Na polach wsi Woli Grzymalinej, jak i na okolicznych terenach pojawili się tajemniczy ludzie wraz z różnymi maszynami na samochodach wiosną 1960 r. Miejscowa ludność na temat tych ludzi układała różne opowiadania. Jedni mówili, że to wiertacze, którzy poszukują ropy naftowej, inni, że mierzą pola do spółdzielni produkcyjnych. Mimo różnych opowiadań poszukiwano na terenach nizinnych ropy naftowej. Ropy nie znaleźli poszukiwacze, ale za to jest bogactwo na terenie Woli i okolic – węgiel brunatny. W 1961 r. zaczęto zwozić maszyny wiertarki za pomocą których będą wiercić otwory w głąb ziemi na głębokość 250 m. Pierwsze wiertarki ustawiono wokół wsi Piaski pow. Bełchatów i już po kilku dniach wiercenia odkryto węgiel. Zaczęto zwiększać ilość wierceń i obejmować coraz to większe tereny wierceniami. W roku 19(?) obszar na którym wiercono otwory poszedł już w kilometry na wschód od wsi Piaski i na zachód. Zbadano za pomocą wierceń, że węgiel ciągnie się pasem wąskim ale za to długim. Szerokość tego pokładu węgla jest ok. 2 km do 5 km a długość do września 196(3?) r. nie była konkretnie zbadana. Geolodzy stwierdzili na podstawie badań, że znajdujący się węgiel brunatny jest bardzo wysokiej kaloryczności i nadaje się do eksploatacji. Jest dość płytko pod ziemią mniej więcej od (?) do 100 m., a grubość pokładu węglowego – samego węgla od (?). Wiercenia są prowadzone w dość dużym zagęszczeniu, bo co 200 m. jest wiercony otwór w celu dokładnego ustalenia zasobów jakie się znajdują w ziemi. Nad ustaleniem dokładnych danych dotyczących bogactw pracuje ponad 600 ludzi wspólnych specjalności. Po zapoznaniu się częściowo ze złożami węgla brunatnego przystąpiono do opracowania projektów do budowy kopalni odkrywkowej oraz do budowy potężnych dwóch elektrowni. Plany kopalni jak i elektrowni są jeszcze w roku 1962 nie ustalone konkretnie. Wiadomo jest z prasy, że wstępne prace przy budowie mają być rozpoczęte w 1963 r. i całość budowy ma być zlokalizowana w okolicach Białego Ługu oraz Słoku. Ludność miejscowa ma pewne obawy co do tych budowli gdyż będą likwidowane pola uprawne, lasy, jak również ulegną zniszczeniu budynki wsi. W tej chwili, to jest 1962 r. są różne projekty co do tych budowli, ale nie ma nic konkretnego, ale najbliższe lata przyniosą na pewno całkowitą zmianę obecnego krajobrazu tych okolic.


Owczarek Zdzisław                                          czytałem 29 II 1963 r.

dnia 20 VII.62                                                            (…?…)

                                                                           Z-ca Insp. Szk.



                                   Zakończenie budowy szkoły

Komitet Budowy Szkoły i Przedszkola rozpoczął swą działalność w 1958 r. od gromadzenia materiałów budowlanych i pieniędzy na dalszą rozbudowę. Prace budowlane rozpoczęto w 1960 r. Komitet musiał przez okres 3 lat przygotowawczych do budowy pokonać wiele trudności i przeszkód w tych pracach ale dzięki zaparciu się i nie ustępliwości swej doszedł do celu.

Z pośród 12 członków Komitetu na wyróżnienie szczególne zasługuje Frukacz Jan, który bardzo dużo włożył swej pracy w okresie przygotowawczym do budowy jak i w czasie trwania budowy i trzeba nadmienić, że nie posiada dzieci do szkoły. Prace przy rozbudowie szkoły zostały całkowicie zakończone 8 XII 62 r. i otrzymano pomieszczenia: trzy sale lekcyjne i poczekalnię dla dzieci, trzy pomieszczenia na przedszkole wiejskie, salę wiejską na zebrania i wyświetlanie raz w tygodniu filmu oraz pomieszczenia dogodne rodzinne dla nauczycieli. Koszt całej rozbudowy budynku wyniósł około 250 tysięcy złotych. W ramach dotacji z P.P.R. w Bełchatowie Komitet otrzymał 110 tysięcy złotych na dokończenie budowy. Odbiór wykończonego budynku odbył się 30 grudnia 1962 r. w którym uczestniczyli Ob. Cieszkowski Stanisław – Inspektor Szkolny, Ob. Turlejski Karol – zastęp. przewodniczącego P.P.R.N. Ob. Olejniczak Mirosław – członek prezydium P.P.R.N. i Ob. Kasprzak – członek prezydium P.P.R.N. z P.G.R.N. Ob. Rejek Stanisław – przewodniczący oraz członkowie komitetu budowy. Do wykończonego budynku zostało przeniesione przedszkole z wynajętego lokalu i w nowe pomieszczenia wprowadził się nauczyciel miejscowej szkoły Ob. Owczarek Z. wraz ze swą rodziną. Na zakończenie prac przy budowie szkoły i przedszkola pragnę raz jeszcze złożyć podziękowanie wszystkim mieszkańcom wsi Wola Grzymalina jak również szczere podziękowania składam członkom komitetu i członkom z P.P.R.N. w Bełchatowie, którzy pomogli lub przyczynili się w jakimkolwiek stopniu do tej budowy szkoły.

Niech Ci, którzy będą czytać karty tej kroniki wiedzą w jakich trudnościach i jacy obywatele dokładali starań, aby dzieci wsi Wola Grzymalina miały dobre warunki do nauki.


Owczarek

Dnia 21.VIII.62


                                                       1962 – 1963

                              Jednoklasówka w Woli Grzymalinej

Rok 1962/63 był niepokojący dla ludności wiejskiej w Woli Grzymalinej, gdyż liczba dzieci na pięć klas nie wystarczyła ze swojego obwodu Woli Grzymalinej. Dzieci ogarnął smutek, że muszą pójść do szkoły zbiorczej do Łękińska w odległości 3 km. A sala musi stać pusta.

Było na cztery klasy łącznie 28 dzieci. Kol. Owczarek odszedł uczyć do Łękińska a Kier. Owczarek Janina została w szkole w Woli. Kierowniczka rozpoczęła rok szkolny jako wstępujący w program szkoły ośmioletniej tymczasowy. Uczyła do 11 listopada 1962 r. i przerwała swoją pracę, gdyż konieczność zaszła operacji na woreczek żółciowy. Dalszą naukę w szkole prowadził mąż Owczarek Zdzisław. Kier. Owczarek Janina po operacji otrzymała urlop zdrowotny płatny do 31 sierpnia 1963 r. na skutek słabego stanu zdrowia. Bardzo trudno było się rozstać z pracą mnie, ale jednak zdrowie wyczerpało się w pracy do której dokładam wielkich starań. Myślę, że jeszcze wrócę i tak samo będę pracować.


Owczarek Janina

Dnia 20.IX.62


jarczeslaw@tlen.pl


 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Parafia Wola Grzymalina, metryki 1925

DARIUSZ GARNCAREK "GENÓW ŚLADEM"

Marta Tomczok książka "Blizny"