Posty

Wyświetlanie postów z czerwiec, 2026

KUŹNIA W WOLI GRZYMALINEJ

Obraz
    Był piękny, słoneczny dzień. Lato 1984 roku, wakacje. Pod kuźnię w Woli Grzymalinej podjechały dwa nieduże ciągniki, były to prawdopodobnie Ursusy C-328. Kuźnia znajdowała się zaledwie kilka metrów od mojego domu. Właścicielem kuźni był kowal Stanisław Alama, człowiek otwarty i sympatyczny, lubiący pożartować albo powiedzieć dobre słowo. Często zaczynał swoją pracę wcześnie rano i wtedy po moim podwórku rozchodził się znajomy dźwięk kutego żelaza. Wtedy jeszcze na wsiach było bardzo dużo koni i kowal miał wiele pracy przy produkcji podków. Nadchodził czas wysiedlenia, historia kuźni w Woli Grzymalinej właśnie dobiegała końca. Stanisław Alama przygotowywał się do przeprowadzki do Bełchatowie. Ale nie zamierzał rozstawać się ze swoją kuźnią. Miał córkę w Łękińsku i właśnie tam postanowił ulokować swoje miejsce pracy. Kuźnia była zbudowana na konstrukcji drewnianej ale przenieść ją na odległość 4 km to sprawa niełatwa. Należało łomami podnieść kuźnię do góry i podłożyć płozy...