Kronika Szkoły w Woli Grzymalinej, cz. 5

 

                            Walka o rozbudowę szkoły

                            Komitetu Budowy Szkoły


Komitet Budowy Szkoły powstał z chwilą kiedy rozpoczęto pracę przygotowawczą do budowy tej szkoły tj. w roku 1954 i oddał wykończony swój budynek za dwa lata do użytku. Komitet swoje siły wytężył, aby cel wytyczony osiągnąć. Należy zawdzięczać szczególnie niektórym członkom (wytrwałym?) w tym celu osiągniętym jak: Misiakowi Julianowi, Krzywański Feliks, Pajęcki i inni. Oni to nie łamali się w napotykanych trudnościach, tylko dawali pierwsi przykład, których jeszcze pozwolę sobie wymienić: Frukacz Jan. Fundusz na budowę szkoły był w materiale dawanym przez każdego gospodarza jako obciążenie uzgodnionym wspólnie na zebraniu wiejskim oraz prace przy budowie. Tak też później było, że każdy wieśniak chętnie wykonywał podjęte zadanie. Wspólnym wysiłkiem zbudowali szkołę swoją, w której mieści się obecnie 5 klas i mieszka dwoje nauczycieli oraz duża świetlica wiejska. Klasy są łączone w dwóch salach 5 klas i korytarz. Odbyło się też uroczyste otwarcie. Jednak taka szkoła nie daje spokoju Komit. Budowy Szkoły i ludności wsi, tylko zaczyna się walka o rozbudowę szkoły. Plany rozbudowy są już zapłacone i w teczce szkolnej się znajdują.



                                                                                            1960/61

                                  Praktyka absolwentek


Praktyka trwała od 6 kwietnia do 26 kwietnia 1961 r. Osoby odbywające praktykę to: Roczek Alicja, Szczepaniak Grażyna, (Busola?) Maria. Były to uczennice Liceum Pedagogicznego w Wolborzu, które w tutejszej szkole klas łączonych odbywały tygodniową praktykę a w szkole podstaw. W Łękińsku dwutygodniową praktykę.

Absolwentki były bardzo serdeczne, miłe w stosunku do dzieci i kier. szkoły oraz nauczycieli (…?…). Dla dzieci było dużo urozmaicenia, n o bo przecież „nowe panie”.

Absolwentki były zadowolone również z naszego stosunku do nich. Chcieliśmy, żeby się nauczyły jak najwięcej, by potem mogły szerzyć dalej wśród innego „ziarna” wiedzę zdobytą. Jako kierowniczka zapoznałam je z dokumentacją kancelaryjną i jako nauczycielka dałam wskazówki do prowadzenia lekcji moich przedmiotów: śpiewu, wych. fiz, rysunków kl. III i IV, I i II. Poznały lepiej pracę w warunkach klas łączonych. Mąż jako nauczyciel również starał je zapoznać z wytycznymi dyrekcji liceum a szczególnie rozkładami lekcji szczegółowymi i ramowymi, gdyż kończyło się pisanie ich na IV okres.


Owczarek Janina

Dnia 20.VIII. 61 r.


                                                                             1961/62


                                              Dzień Nauczyciela

W każdym roku są różne formy obchodzenia tego dnia. Był rok, kiedy Dzień Nauczyciela obchodzony był w rejonie Kleszczów w Łuszczanowicach bardzo wesoło. To rok 1959/60, w którym przyszliśmy pracować do Szk. Podst. w Woli Grzymalinej. W roku 1961/62 dzień ten tak jak w 1960/61 obchodzony był w Bełchatowie bardzo uroczyście. Była to obrana sobota 18 listopad. Nauczyciele tego powiatu nie uczyli. Przyjechali na wspólną rozrywkę. Pięknie był zorganizowany ten dzień. Do obiadu była część oficjalna. Przybyli także zaproszeni z powiatu z nami przyjaźniącego się Sulęcina koledzy i koleżanki. Po odbytym obiedzie był teatr, sztuka wystawiona „Szkoła żon”. Dobra sztuka, śmieszna, która wszystkich rozweseliła. Następnie zjedliśmy kolację, a potem kto lepiej i weselej chciał się zabawić to mógł pójść na bal i tańczyć do białego rana. Zdecydowaliśmy się także pozostać i raz w roku porządnie wspólnie z koleżeństwem zabawić się. Sala Konferencyjna Powiatowego Prezydium Rady Narodowej była pełna wdzięku, uroku, radości w ten wieczór, na który czekaliśmy. Miło by było spędzać takie wieczory częściej i z nauczycielstwem, które rozumie siebie. Jednak czas północy niektórym przerwał zabawę i musieli opuścić salę, a wrócić do codziennych trudów, do swoich chat śpiących. Wspomina się takie chwile długo. Uczniowie mojej szkoły też żyli myślą nauczycieli tego uroczystego dnia i przygotowali chociaż skromne życzenia z bukiecikiem w ręku, a mina to bardzo serdeczna, wstydliwa. Dzień Nauczyciela dla nas powinien być uroczyście przygotowany w szkole, obmyślany przez Komitet Rodz. pracuje ze szkołą.


Owczarek J.

24. XI 61 r.


                                    Ogrodzenie szkoły

Plac pod budowę nowej szkoły w Woli Grzymalinej Komitet otrzymał od miejscowego Nadleśnictwa jako darowiznę w ilości 0,50 ha. Po wybudowaniu budynku szkolnego przez mieszkańców wsi w czynach społecznych przyszła kolej na ogrodzenie placu szkolnego. Projekt ogrodzenia placu podał naucz. Owczarek Zdzisław na zebraniu Komitetu Rodzicielskiego w dniu 7 luty 1961 r. Wczesną wiosną 1961 r. rozpoczęto wstępne prace na placu do grodz. Zaczęto gromadzenie materiałów – żwir oraz usunięcie sześć sztuk drzew jesionów na placu szkolnym stojących przy drodze wiejskiej. Drzewa zostały usunięte przez mieszkańców wsi w czynach i sprzedane. Naucz. Owczarek Zdzisław wraz z członkami Komitetu i radnymi rozpoczął ubieganie się o pieniądze w G.R.N. w Łękińsku na płot. Starania zostały przyjęte życzliwie w Prezydium Gromadzkiej Rady w Łękińsku i poparte w miarę swych możliwości. Radni i Prezydium Gromadzkiej Rady po wspólnej naradzie przeznaczyli 4000 zł. na ogrodzenie placu przy szkole w Woli Grzymalinej z funduszu gromadzkiego. Kierownictwo szkoły w porozumieniu z G.R.N. w Łękińsku przeznaczyło 4300 zł z remontów bieżących szkoły na płot, a to ze względów tych, iż budynek szkolny był nowy i nie wymagał remontów. W ten sposób uzyskano 8300 zł na płot. Z tych pieniędzy zakupiono materiał na płot w G.S. Kleszczów w ilości 5 rolek siatki ogrodzeniowej, 48 szt. słupów żelaznych i 40 kg. Drutu do napinania siatki. Cement do grodzenia uzyskano z posiadanych zapasów na budowę dalszą szkoły. W czerwcu 1961 r. rozpoczęto ogrodzenie placu szkolnego. Członkowie Komitetu oraz mieszkańcy wsi wydatnie pomagali przy wykopaniu fundamentu pod płot i ubijaniu podmurówki z betonu pod siatkę. Prace te jako fachowiec wykonywał Ob. Guć Tomasz z Woli. Po wykonaniu prac związanych z fundamentami rozciągnięto siatkę, które to prace wykonał Ob. Alama Stanisław członek Komitetu. Odpłatność za prace fachowe były stosunkowo niskie i tak Ob. Guć Tomasz za wykonanie fundamentów pobrał 600 zł, a Ob. Alama Stanisław, który rozciągnął, przymocował siatkę i wykonał słupy z zakupionego materiału otrzymał 1100 zł. W roku 1961 ogrodzono za posiadane pieniądze połowę placu, resztę prac z braku dalszych funduszy przełożono na następny rok 1962. W 1962 uzyskano z G.R.N. w Łękińsku 10400 zł na dokończenie ogrodzenia całego placu szkolnego, oraz na zakup bramy wjazdowej i dwóch furtek wejściowych. W dotychczasowych wszystkich pracach związanych z ogrodzeniem placu szkolnego największe zasługi położył naucz. Owczarek Zdzisław tak w kierowaniu pracami, w zakresie materiału, uzyskaniu funduszu jak i swą pracą fizyczną przyczynił się do estetycznego wyglądu placu szkolnego i całości jako szkoły.


Owczarek Z.

Dnia 1. VII. 1962



jarczeslaw@tlen.pl


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Parafia Wola Grzymalina, metryki 1925

DARIUSZ GARNCAREK "GENÓW ŚLADEM"

Marta Tomczok książka "Blizny"